Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewko wielkanocne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewko wielkanocne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2022

KWIETNIOWY ZAJĄC

           Przeglądając świąteczne ozdoby, sama byłam w szoku ile się tego nazbierało. Pisanki, baranki, kurki i kurczaki, i całe stado zajączków. Baranki i pisanki często gościły na blogu, ale zajączki raczej sporadycznie. Dziś chcę Wam przedstawić całą czeredę. W większości są one malutkie. To na początek te większe.

Zajączek - opakowanie po czekoladkach


Ann Gedes lalka w stroju zajączka

Zajączek z futerka PRL

Zajączki ceramiczne

                                                     Średnie

Włóczkowy na styropianie, z tyłu filcowy ocieplacz na jako

 
Sznurkowy na styropianie


Gipsowy i styropianowy żółty
                                                     
Z jakiejś żywicy

                                           Małe drewniane


 




                              Ceramiczne, z żywicy i plastiku




                               I zupełne miniaturki drewniane


 


                                        

               Ozdoba - wielkanocne drzewko z zajączkami


                                         Kubki świąteczne 


          Trojaczek na jajka, u mnie są ceramiczne pisanki solniczki


               Obawiam się, że jak zajrzę do następnych kartonów, to jeszcze coś znajdę ;)

poniedziałek, 7 marca 2016

PRZEDŚWIĄTECZNY PRZEGLĄD



                                             
      Świętą zbliżają się wielkimi krokami. Czas na wiosenne porządki i przegląd świątecznych dekoracji.
     W sobotę wybrałam się po bazie do wielkanocnego drzewka. Niedawno dowiedziałam się, że  i ten zwyczaj przywędrował do nas z Niemiec. Choć do mnie osobiście przez USA.
     Na moim baziowym drzewku zawisły drewniane jajeczka, zrobione jakiś czas temu zawieszki z zajączkami i kilka ptaszków. Drzewko po raz pierwszy jest z bazi, w poprzednich latach było z brzozowych gałązek.  

Wielkanocne drzewko
            
     Wyciągnęłam też wszystkie baranki. Zebrało się ich kilka przez te lata. Baranka na wielkanocnym stole zawdzięczamy papieżowi Urbanowi V, który zalecił ten zwyczaj wiernym. W Polsce przyjął się podobno dopiero w XVIII w. 

Moje baranki

     Baranki wyrabiano z ciasta, potem także z masła, marcepana, cukru i czekolady. Kiedy byłam dzieckiem najpopularniejsze były cukrowe baranki. Kupowało się je zwykle w prywatnych warzywniakach. Przyszedł jednak czas, że cukier był na kartki i nawet cukrowego baranka trudno było zdobyć. Wtedy pojawiły się baranki ze stearyny.

 Były też oczywiście baranki z gipsu i porcelany, znane już od dawna, ale jako niejadalne u nas były mało popularne. W moim zbiorze mam kilka baranków cukrowych, których jakoś nikt nie chciał zjeść i zostały. Mam też dwa baranki stearynowe z czasów PRL.
Te dwa z tyłu

 Cztery baranki ceramiczne i nawet jednego gumowego. Miałam baranka z cista, służył wiele lat, ale ostatnio cały się pokruszył.

    W tym roku kolekcje powiększyły dwa baranki ceramiczne i jeden gumowy.
W środku gumowy

Baranek biskwitowy
Malutki z porcelany

Baranek doniczka na rzeżuchę

    Zrobiłam tez remanent w pisankach. Z poprzednich lat mam ich sporo. Drewniane, sznurkowe, koronkowe, dekupażowe.   
 
techniki różne
drewniane
Niestety te pisane woskiem i farbowane w farbkach po kilku latach tracą kolory i czasem też pękają. Dlatego ta część kolekcji z roku na rok topnieje, choć bardzo mi szkoda. Były tam jajeczka dekorowane przez bliskie mi osoby, których już nie ma.  
       W tym roku jeszcze nie wiem jak będę ozdabiać jajka, nie mam pomysłu.