Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2015

DROBNY UPOMINEK





         Z okazji inauguracji ;) nowej kuchni mojej koleżanki. Postanowiłam podarować jej drobny upominek.  Ozdobiłam  własnoręcznie dekupażem małą łubiankę, tak aby pasowała do elementów dekoracyjnych, czyli różano. Można w niej trzymać drobiazgi, których w kuchni nie brakuje.


         Ponieważ kuchnia jest śliczna, a ja za plastikami nie przepadam, wymyśliłam, że płyn do naczyń powinien znajdować się w ceramicznym dozowniku. Jednak, aby nie było zbyt jednostajnie, pojemnik ozdobiłam szyldzikiem.


         Szyldziki zobaczyłam na blogu Qry  Domowej  - A(QRA)TNIE. Są zachwycające. Postanowiłam spróbować zrobić podobny. Na moje usprawiedliwienie mam to, że jest to mój pierwszy szyldzik. Wiem, że mu tak daleko do tych co robi Qra, jak stąd do księżyca. Mam też nadzieję, że nie pogniewa się, że wykorzystałam jej pomysł. 


          Przy okazji chcę się pochwalić nową (starą) zdobyczą z SH. To pięknie haftowany w róże  i ozdobiony  koronką wielki owalny obrus.  


           Wykonany ręcznie. 



           Trochę się marszczy, może ktoś ma sposób na prawidłowe rozprasowanie takich koronkowych wstawek, żeby się materiał nie marszczył?


         Dziękuję, że do mnie zaglądacie i życzę wszystkim miłego weekendu.


piątek, 3 października 2014

HAFTY I KORONKI





         Ostatnio dostałam od szwagierki dwie stare walizki. Ale nie o nich będzie dzisiejszy post. Jedna z nich wszakże stała się inspiracją do zrobienia porządków w  szufladzie z serwetkami. Ponieważ dotąd małe serwetki  różnego typu gniotły się w szufladzie z dużymi obrusami, postanowiłam jedną walizkę przeznaczyć właśnie na ten cel.


         Kocham stare koronki, szydełkowe serweteczki wszelkich rozmiarów i gromadzę je bez opamiętania. Jak tylko widzę jakąś w SH – musi być moja. Potem często z żalem rozstaję się z nią, jeśli nie da się jej już naprawić czy odplamić. 


          To samo dzieje się, gdy znajdę haftowane chusteczki. Do nosa nie służą odkąd są jednorazówki, ale ładnie wyglądają w etui z okularami i szkła można przetrzeć. Toteż nazbierało się ich trochę. 


         Kocham też haftowane serwetki, zwłaszcza haft angielski i richelieu. Z kolorowych haftów obowiązkowo moje ukochane róże. 



         Na razie nie wszystko trafiło do walizki z prozaicznej przyczyny. Nie cierpię prasowania! Dlatego część serwet, serwetek i obrusów leży wyprana, zrolowana i czeka na mój dobry dzień. Dobrze, że mam garderobę i mogę trzymać je w tym stanie na półkach. Drugi powód, to ten, że reszta leży na meblach w całym domu.


Obawiam się, że w walizce wszystkie się nie zmieszczą.