Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

czwartek, 7 stycznia 2021

LEŚNY GOŚĆ

                 Siedzę sobie przy oknie i mam program ciekawszy niż w TV. Szkoda tylko, że karta od aparatu mi padła i zdjęcia robię telefonem. A za oknem ptasi sejmik. Najwięcej mazurków i wróbli. Mazurki to te z ciemną plamka na policzku. Potem sikorki bogatki i modraszki, których jest zdecydowanie mniej. Gołębie sierpówki i kosy oraz sroki. Zdarzają się też rzadsi goście: grubodzioby, gile, rudziki, kulczyki, kwiczoły czy trznadle. A z pobliskiego lasu zlatują pięknie ubarwione sójki. I to sójki chcę Wam dziś pokazać. Przylatuję czasem dwie, a czasem nawet cztery. 







 

          Są piękne, ale to prawdziwe rozbójniki, potrafią kraść jedzenia mniejszym ptakom prawie z dzioba. Mimo, że są duże są też bardzo płochliwe, dlatego zdjęcia nie są zbyt dobrej jakości.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

PADA ŚNIEG

                              Nareszcie i my się doczekaliśmy śniegu.

                        Zaczęło padać wczoraj wieczorem.


                     I padało całą noc. A rano było już 12 cm.


              Zdjęcia zaczęłam robić po siódmej rano, bo nie byłam pewna czy śnieg zaraz nie zniknie. No i robiłam przez okna.





 

               Śnieg nie zniknął i mogłam zrobić sesję kuligową moim lalom. Zapraszam na nią na drugiego bloga..


 

czwartek, 31 grudnia 2020

NORMALNEGO ROKU!

        Pozwólcie, że powtórzę moje życzenia z lalkowego bloga, bo to jest to czego bardzo chciałbym Wam życzyć.

 

          Zwykłego, normalnego roku chcę Wam  życzyć. Bez pandemii, maseczek i respiratorów. Bez strachu o jutro, bez tęsknoty za bliskimi. Rodzinnych imprez bez liczenia gości, odwiedzin u przyjaciół. Beztroskiego okazywania sobie miłości i przyjaźni. Uśmiechów widocznych z daleka. Spotkań na ploteczki w kawiarni, wypadów do teatru i na koncerty. Spotkań lalkowych w większym gronie i dużo, dużo zdrowia dla każdego!

 

 


poniedziałek, 21 grudnia 2020

WESOŁYCH ŚWIĄT!

       


     Wszystkim przyjaciołom i znajomym, czytelnikom mojego 

                           bloga,  pragnę złożyć życzenia:

          Zdrowych, spokojnych i mimo wszystko

              wesołych, Świąt Bożego Narodzenia !

 



wtorek, 15 grudnia 2020

PIEROGI I CAŁA RESZTA

           Już miesiąc jak nic nie napisałam na tym blogu. Jakoś tak ciężko mi wygospodarować odpowiednią chwilę, czasem zwyczajnie nie mam siły. Na fb mam nowego bloga "Bombki stare i nowe", ale to wygląda tak, że przeważnie wrzucam jedno zdjęcie, zresztą zrobione rok czy nawet dwa temu. Niewiele trudu kosztuje.

         Moje przygotowania do świąt wyglądają inaczej niż w ubiegłych latach . Robię tyle ile mogę, a mogę niewiele. Czasem się zastanawiam, czy ja czasem nie miałam covida tzw. bezobjawowego, bo miałam przez jakiś czas bóle głowy i jestem bardzo osłabiona. Po za tym nic, ani temperatury, ani specjalnie dużego kaszlu, że o utracie węchu i smaku nie wspomnę. Ale może to tylko SKS (S - starość)?

           Porządki zredukowałam do minimum, okna umyłam w październiku. ;) Ale bez jedzonka się nie da. Dlatego wczoraj i dzisiaj robiłam pierogi.  Teraz zajmuje mi to dwa dni. Kiedyś wystarczał jeden. No i ulepiłam 65 z kapustą i grzybami na Wigilię oraz 95 z mięskiem na pozostałe dni. Siostrzenica jak usłyszała o pierogach z mięsem, to powiedziała, że zabierze wszystkie i zamknie się w garażu. Te z kapustą może odstąpić innym. ;)

          Farsz do pierogów z mięskiem robię z gotowanego mięsa i wędlin, zmielonych przez maszynkę, dodaję przyprawy i drobniutko posiekaną zeszkloną cebulkę i wszystko razem przesmażam.


 

 

         Kapustę gotuję razem z grzybami mrożonymi i cebulą, również mielę przez maszynkę i przesmażam z zeszkloną cebulką.



              W ferworze pracy oczywiście zapomniałam sfotografować efekt końcowy, czyli pierogi.


                Tak za zwyczaj prezentuje się nasz wigilijny stół. Sianko pod obrusem, świeca i opłatek. Barszcz z uszkami, pirogi z kapustą, paszteciki z kapustą,  sałatka jarzynowa, ryba po grecku i smażona oraz wędzona, kluski z makiem, bakalie z karmelem (zastępują kutię), chleb, sól, kompot z wiśni. A po wieczerzy sernik, makowiec, pierniki i cytrusy. Mam nadzieję, że i w tym roku niczego nie zabraknie. Całe szczęście nie przekroczymy magicznych pięciu osób, bo synowa ma dyżur w Wigilię.

             A czy w Waszych domach spis potraw wygląda podobnie? Może macie jakieś swoje rodzinne tradycje, albo związane z regionalna kuchnią? 

sobota, 14 listopada 2020

40 DNI DO GWIAZDKI

               Gdzieś tak w połowie listopada moja mama i babcia rozpoczynały przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. U babci zwykle zaczynało się od bielenia, czyli malowania ścian. Dawne farby kredowe wymagały częstszego odświeżania niż te dzisiejsze, a węglowe kuchnie i piece sprawiały, że trzeba było odnowić izby. Po malowaniu oczywiście generalne sprzątanie, mycie okien, a nawet wymiana słomy w siennikach. Potem, kiedy  już sienniki były kupowane,  ta czynność odpadła. 

           Długie, późnojesienne wieczory, kiedy wszystkie gospodarskie czynności dawno były ukończone, odpoczywało się przy robieniu ozdób świątecznych i uczeniu dzieci kolęd.

           Szkoda, że nie zachowały się u mnie te choinkowe cuda. Zwykle miały krótki żywot, bo robione były ze słomy, papieru i wydmuszek. 

           Były tam słomkowe łańcuchy, na które trzeba było zachować snopki niemłóconego zboża i kolorowe bibułki. 

 

zdj. dawneozdoby

           Były mikołajki z głową z wydmuszki, czapką z czerwonej krepiny i brodą z waty. 

zdj. ArtStart

 

                      Papierowe pawie z    kolorowego papieru. 

zdj. dzidziusiowo.pl


              Koguciki z wydmuszki i szkolnych wycinanek.

zdj. wiano.eu

 

           Orzechy w złotkach i sreberkach od czekolady, zbieranych cały rok. Misterne koszyczki z pudełek od zapałek lub wycinanek  i wiele wiele innych.  


         Od dawna już nie robię takich ozdób, dzieci, a nawet wnuczki dorosły. Ale ciągnie mnie do samodzielnie wykonanych ozdób, dlatego trochę kombinuje z bombkami. Oto kila przykładów bombek OOAK mojego autorstwa.

                                            Jacek i Agatka

                                                        Sowa
 

                                                    Koty



           Bombki zdobione koronką, brokatem i koralikami



           A może i Wy robicie samodzielnie ozdoby na choinkę to się pochwalcie, proszę.

niedziela, 8 listopada 2020

SEZON POLOWAŃ ROZPOCZĘTY

             Dawniej trzy pokoje sprzątałam w jeden dzień, teraz w trzy dni jeden pokój. Dlatego rozpoczęłam już świąteczne porządki, może mi się uda ;)

           W mojej ulubionej graciarni rozpoczął się sezon świątecznych ozdób, a więc i dla mnie sezon polowań na bombki, które zbieram. Ostatnio udało mi się upolować trochę bombek  i świetne sanie, rozmiarem pasujące do lalek Barbie. Oto moje zdobycze.

                                                Sanie


 

                                   Figurki dziewczynek
 

                                                                     Sowa




                                                    Szyszki


                                              Orzechy


                                   Sopelki od Inge Glass

                                      4 Malutkie bałwanki

                                   Dwie w szkocką kratkę

                               jedno jako a'la Faberge 


                    Te srebrne orzechy też od Inge Glass, było ich aż 11


           Wszystkich miłośników bombek choinkowych chciałam zaprosić na moją nową stronę na fb Bombki stare i nowe, gdzie będę prezentować moje zbiory.