Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobielane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobielane. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2016

WIESZAK W MORSKIM KLIMACIE





         Za oknem leje i wieje, nic to, i tak choróbsko przykuło mnie do domowych pieleszy. Z wyjazdu nad morze nici. Za to wkleję kolejny post w morskim klimacie. Tym razem do łazienki córki.
         Niosłam tę dechę na własnym ramieniu przez całą plażę w Kątach Rybackich. Niektórzy popatrywali ze zdumieniem, a ja nic, jakby to była plażowa parasolka. 


         Od razu wiedziałam, że to będzie wieszak.
         Najpierw deskę trzeba było wysuszyć, o czemuż nie leżała gdzieś w głębi plaży i nie wyschła na słoneczku? Teraz jest dwa razy lżejsza. Wymiotłam piasek ze szczelin i zaolejowałam. Ale deska pociemniała, co nie bardzo mi się spodobało. Rozpuściłam trochę białej farby akrylowej w wodzie i lekko przetarłam powierzchnię. Wyszło idealnie tak jak przed olejowaniem.
         Kupiłam w markecie trzy wieszaczki typu kotwiczka. Ale czym to wieszak przyozdobić?

         Znowu nasunął mi się motyw koła ratunkowego. Koła powstały z drewnianych kółek od karniszy i granatowej włóczki. Kółka pomalowałam białym akrylem, włóczkę przykleiłam klejem na gorąco. 


Pierwsza przymiarka wyglądała tak.


         Ponieważ jednak wieszak był dla córki postanowiłam dać jej wybór dekoracji. Przedstawiłam takie pięć propozycji.


         Wybrała pierwszą.
         Do łazienki udało mi się dostać ostatnio w Biedronce kosz na bieliznę w morskim klimacie. Całkiem duży i nie drogi. 


         Teraz pracuję nad girlandą z jeansu z morskimi motywami, oto fragment.



wtorek, 15 grudnia 2015

STARY KREDENS KUCHENNY




            

         Od dłuższego czasu marzył mi się w kuchni, stary, biały kredens. Taki, jak pamiętam z dzieciństwa. Wypatrzyłam go u kuzynki w chlewiku. Należał do cioci mojego M i myślałam, że jest trochę starszy. Okazał się jednak z lat 50tych i w dodatku, przekonałam się, że nie cały jest drewniany. Prawda wyszła dopiero przy szlifowaniu. Pod warstwami farby, chyba z sześcioma, ukazała się na drzwiczkach płyta wiórowa. Masakra. Właściwie, to szkoda, że nie zrobiłam żadnych zdjęć przed i w trakcie, ale robiłam go w ciemnym dosyć garażu.
         Drzwiczki na koniec, trzeba było zaszpachlować. Całe szczęście blat okazał się drewniany, niezbyt piękny, ale zawsze to drewno. Nie jestem zbyt wprawną renowatorką, kredens był pierwszym większym meblem. Akryl nie chciał kryć różnych niedoskonałości i szpachla wyłaziła zażółcając farbę. W końcu skapitulowałam i użyłam farby alkidowej. Blat zaolejowałam dwukrotnie, a no koniec przetarłam woskiem. Wymieniłam gałki i szyby, bo jedna oryginalna pękła podczas demontażu. Trochę się spieszyłam, bo chciałam mieć kredens w kuchni przed świętami. Ma wiele niedoskonałości, ale w końcu to stary kredens, a nie nówka ze sklepu. jest bardzo pojemny i zmieściłam tam większość moich misek i talerzy.
Zapraszam do oglądania.






czwartek, 30 października 2014

DWA OBRAZKI




         Dziś szybciutko wrzucam dwa obrazki.
         Pierwszy powstał w ten sposób, że dostałam prezent w bardzo ładnej torebce. Szkoda, żeby leżała w szufladzie. Miałam też owalną ramkę, która sobie czekała na ciekawy obrazek.
         Ramka była w kolorze mahoniu dlatego ja przemalowałam i nieco postarzyłam. Fajnie w niej wygląda wiktoriańska dama. Taka sama trafiła do klosza.


         Drugi obrazek to właściwie podstawka pod garnek z holenderskim kafelkiem. Szkoda mi , bo jest śliczny. Drewnianą ramkę przemalowałam i postarzyłam.  Teraz zdobi mój shabbowy kącik w roli obrazka.


środa, 2 października 2013

JESIEŃ RZĄDZI!


         Rankiem mgły, a nawet przymrozki, w południe słońce opromienia złoto i czerwień liści. Narzekamy na zimno i wilgoć, upajamy się kolorami jesieni. Jedni jej nie znoszą – inni uwielbiają. Czas obfitości i czas przemijania, dojrzałych jabłek i zasuszonych wrzosów. Złota polska jesień. W moich dekoracjach tez widać jej rządy.
hortensje obrodziły.
kropelka czerwieni
bukiecik zasuszonej lawendy pachnie cudnie
jabłuszka pełne snu
odrobina zasuszonego słońca
awatar
jesień bez kasztanów nie byłaby jesienią

środa, 20 marca 2013

NA KUCHENNYM OKNIE




            Witam wszystkich pięknie w pierwszy dzień astronomicznej wiosny. Za oknem jak na załączonym obrazku wiosna, przepraszam zima, w pełni. Od wczoraj nasypało chyba ze 30 cm śniegu, a w niektórych miejscach zaspy do kolan. 

            Dziś na kuchennym oknie gość honorowy. Młynek do kawy, w nowej, szykownej szacie. Jeszcze niezupełnie gotowy, bo nie mam pojęcia co zrobić z gałką korbki. Drewno się wyrobiło i otwór jest tak duży, że gałka się nie trzyma i ciągle wylatuje. Brakuje mi też pomysłu na mały dekor , a trochę też i czasu. 


            Wiosnę za oknem bohatersko zastępuje roślinność pokojowa, a właściwie to kuchenna. Jak szalona kwitnie Schlumbergera zwana popularnie  grudnikiem (nomen omen), żółte i różowe prymulki, a w koszyczku stroszy piórka szczypiorek.


            Wiosennie wyglądają porcelanowe dwojaczki na miód i powidła, a w kamiennym garnku straż trzymają kuchenne utensylia. Niektóre z nich służyły jeszcze mojej babci.


            Patrzę przez okno na ogród i nucę z tęsknotą „Kiedy znów zakwitną białe bzy...”


wtorek, 12 marca 2013

SKARBY ZA GROSZE




         Witam serdecznie wszystkich  i dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Dziś trochę o moich skarbach. Pchle targi, giełdy staroci i nieocenione second handy, to nieprzebrane źródło skarbów dla miłośnika staroci i schabby chic. O ile tragów staroci u nas jak na lekarstwo, a na giełdę trzeba jechać do Pruszcza, to second handy są, choć coraz ich mniej. Ostatnio znów zamknięto jeden z moich ulubionych. Staram się przynajmniej dwa razy w tygodniu być w mieście i obejść co ciekawsze. Czasem trafiają się prawdziwe perełki, choć to nie to, co jeszcze rok temu.
         Dziś chcę Wam zaprezentować klika tegorocznych zakupów .



         Podstawka pod garnek za 3 złote. Przed i po tym, jak trafiła w moje łapki.


         Ceramiczne butelki 3 i 1 zł.


         Szydełkowe serwetki 23szt.  za 2,50.-


         Dzbanuszek do śmietanki, Bawaria, 5 zł.


         Filiżanki z angielskiej porcelany z talerzykami 2szt.  za 6,50.-


           Figurki ptaszków 3 zł/szt. 
Cieszy mnie szczególnie, gdy uda mi się zdobyć coś fajnego z porcelany lub rzecz, którą mogę przemalować, no i oczywiście stare lalki.

środa, 20 lutego 2013

PUDEŁKO NA CHUSTECZKI




         Dziś przedstawiam Wam pudełko na chusteczki.


         Jakiś rok temu zaczęłam robić drobny dekupaż i w Empiku znalazłam takie oto pudełko.


Dewiza Skarlet - „Pomyślę o tym jutro”, sprawiła, że aż do wtorku pudełko stało sobie golutkie, a chusteczki świeciły oczami.
Kiedy jednak robiłam dekorki stwierdziłam, że ten


 będzie pasował do pudełka jak ulał.
Wzięłam się za pędzel i jest, przy gotowym dekorze, razem ze schnięciem, zajęło mi to jakieś dwie godzinki.


Jak Wam się podoba?