Dawno już nie wrzucałam zdjęć
moich gratkowych zdobyczy, bo ogólnie u mnie panuje posucha. Trudno zdobyć
jakieś fajne naczynia, czy gadżety, zarówno w SH, jak i na giełdzie.
Z ostatniej Giełdy w Pruszczu
wróciłam wreszcie z długo poszukiwanym emaliowanym lejkiem. Spotykałam lejki
już wcześniej, ale sprzedawcy żądali za sprzęt w odrapanym stanie sum iście
bajońskich. Ten kosztował mnie tylko piątaka.
Z ostatniego wypadu na
elbląskie targowisko wróciłam jedynie z malutkimi nożyczkami firmy Solingen, Za
to nożyczki ładne, w kształcie ptaka.
W miejscowym SH wyszperałam ładny fajansowy półmisek z
wytłaczanymi listkami
oraz pojemnik emaliowany na
makaron.
Trzeba przyznać, że jak na
zdobycze ostatnich trzech miesięcy, marność nad marnościami.
Dzisiaj w sklepie za 5 zł udało
mi się kupić takie ozdobne słoiki z korkowymi zamknięciami za jedyne 2,99 za
sztukę.
Jeszcze nie wiem, do czego je
wykorzystam. Może coś podpowiecie, bo na spożywcze chyba się nie nadają są
malowane.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających
serdecznie i życzę miłego tygodnia. :)















