Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

sobota, 9 listopada 2019

W KRYSZTAŁOWYM WAZONIE

            Zawsze niezmiernie się cieszę, kiedy uda mi się zdobyć jakąś rzecz, którą miałam, a straciłam. Dziś był taki szczęśliwy dzień. 
           Zastanawiam się jak nazwać rzecz, która nie jest co prawda tą samą, ale jest identyczna. Duplikat? 



           Czy w tym kryształowym wazonie, moja babcia Weronika układała chryzantemy złociste? Chyba nie, bo wtedy chryzantemy były traktowane jako kwiaty na grób, ale wszelkie inne kwiaty  na pewno.  I te z kwiaciarni, i te z ogródka. Wazon nie stał na fortepianie, którego babcia nie miała, ale na stole w sypialni, która z konieczności służyła za salon i jadalnię. Z konieczności, bo mieszkanie babci składało się z kuchni i jednego pokoju.
Wazon był jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie babcia posiadała.



         Po jej śmierci, wazon dostał mój ojciec.  Kiedy mój syn był malutki strącił wazon, kryształ spadł z małej wysokości na dywan, ale i tak pękł na pół.
           Dziś po przeszło czterdziestu latach udało mi się kupić identyczny. 


          Znalazłam go na OLX, aż w Gdańsku - Oliwie. Przy okazji kupiłam jeszcze dwie malutkie salaterki  z prasowanego szkła. (Niestety nie są niebieskie, tylko zdjęcie przekłamuje kolor)


           I drugi mały wazonik kryształowy. Zdjęcie nie jest wyraźne, bo trudno robi się kryształy z lampą.

 
         Miła pani Ania, od której je kupiłam dorzuciła mi jeszcze jako gratis, formę do odlewania czekoladowych baranków. Dziękuję pięknie :)

 

27 komentarzy:

  1. I ja zbieram takie sentymentalne pamiątki. Moja Babcia miała flakon i popielniczkę z niebieskiego szkła, raczej szafirowego. Zachowała się popielniczka. Jak skończę kwiatowy alfabet, to zajmę się pamiątkami.
    Twoja Babcia była piękną kobietą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zawsze żałowałam, że nie jestem do niej podobna ;)Czekam niecierpliwie na te pamiątki i Twoje wspomnienia. :)

      Usuń
  2. Jak cudnie, że udało Ci się kupić identyczny wazon, jak ten, który przez wiele lat był w Twojej pamięci i przywoływał dobre wspomnienia :) Kryształowe wazony bardzo lubię, mamy dwa piękne, bardzo duże i ciężkie, w których uwielbiam układać duże naręcza kwiatów. Są kupione przed wielu, wielu laty przez moją mamę, stoją w jej pokoju, ale czasami wypożycza mi je ;))
    Babcia była piękną kobietą, takie stare rodzinne zdjęcia, to prawdziwy skarb.
    Pozdrawiam Cię serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za kryształami nie przepadam, żałuję, że moja mama raczej szkła z Ząbkowic nie zbierała. Jednak ten wazon ma dużą wartość sentymentalną. Babcia bardzo go lubiła. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Piękny ten kryształowy wazon, chociaż większy sentyment poczułam widząc tą formę do odlewania baranków.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tę formę zauważyłam od razu w kartonie pełnym różnych rzeczy i chciałam go kupić. Jednak miła sprzedająca stwierdziła, że skoro jechałam po wazon tak daleko, dorzuci go jako gratis. Pozdrowionka. :)

      Usuń
  4. To Ci się poszczęściło:)))piękne rzeczy nabyłaś i wróciły wspomnienia:))Piękna kobieta na zdjęciu to jak przypuszczam Twoja babcia:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to babcia Weronika, była krawcową i miała świetne wyczucie stylu. Przypadłybyście sobie do gustu. Jak byłam dzieckiem szyła mi śliczne sukienki ze starych amerykańskich ciuchów. :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Bardzo udane zakupy. Wspomnienia są nieodłączną częścią naszego życia. Bardo dobrze, że masz dobre wspomnienia i kultywujesz je.
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję za miły komentarz. :)Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Szara Sowo! Dziękuję za ten piękny, sentymentalny wpis. Podobnie czujemy przedmioty, a moja ukochana babcia też miała na imię Weronika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. MM am nadzieję, że kiedyś zrobisz post o rodzinnych pamiątkach i pokażesz też zdjęcie Babci. Bardzo lubię imię Weronika, jakoś nigdy nie zdrabniałam tego imienia, choć siostry mojej babci mówiły Weronka, to dla mnie było tak, jakby mówiły o kimś innym. Ona była bardzo elegancką kobietą, z wielkim wyczuciem smaku, była krawcową. Żałuję, że nie odziedziczyłam po niej talentu :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Wspaniałe nabytki. Pięknie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zdobycze :-)) Tak myślę, że moja babcia miała podobny, ale większość kryształów ma ciocia to już się nie dowiem, ale nic to. Ja dostałam od babci broszę z dużymi bordowymi kamieniami (sztuczne), ale w moich kolorach. Ostatnio wpadłam w rozpacz, że gdzieś ją zapodziałam, bo rzadko ma okazję zakładać, ale znalazłam w końcu. Jakie to było szczęście dla mnie. Ta brosza na pewno ma moje lata i jest jedyną pamiątką od babci, reszta się rozeszła po rodzinie. Np. zamiast kolczyków z koralem, dostałam kółka zwykłe, młodzieżowe , bo korale pasowały do pierścionka, który dostała ciocia, hehe. Dobrze, że kamienie w broszy są sztuczne, to nikt się nie chciał zamieniać i mam broszkę, którą babcia bardzo lubiła nosić. Uściski serdeczne Teresko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MM am nadzieję, że przy okazji pokażesz zdjęcie broszy. W rodzinnych pamiątkach nie to jest cenne , że są ze złota i brylantów, ale że są pełne pięknych wspomnień. Ja po babci Weronice mam tylko zdjęcia, dlatego ceniłam bardzo ten wazon i żałowałam, że się stłukł. Ten wazon, choć tylko taki sam, będzie mi o niej przypominał. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Pokażę przy okazji :-) Od wczoraj u nas deszcz. Wczoraj było wiosennie a dziś wiało zimno i odezwała się ta choroba PESEL :-) Uściski :-)

      Usuń
  9. ja mam kryształy po Mamie i bardzo sie ciesze ,że ich nie rozdałam tylko spakowałm do kartona ,bo teraz bym się zapłakała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jest z brakiem miejsca do przechowywania, ale też zachowałam mamine kryształy. :)

      Usuń
  10. Śliczne! Też lubię i posiadam "babcine" kryształy. A ta foremka na baranka to może być też chyba do masła - i będziesz miała maślane baranki do koszyczka na Wielkanoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do masła może chyba być, bo do ciasta się nie nadaje, nie ma dna. :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Też mam takie foremki,piekę w nich na wielkanoc, trzeba foremkę z ciastem wstawić do piekarnika do góry nogami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, ależ historia! Dobrze wiem, jak to jest odzyskać coś ukochanego, cennego po latach...
    Bardzo się cieszę, że masz tego kryształowego bliźniaka :-)
    Czy ta szlachetna kobieta na zdjęciu, to Twoja Babcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to ona. Ilekroć teraz patrzę na wazon, to o niej myślę. Miałam dwie prze kochane babcie. Wkrótce pamiątka po tej drugiej. :)

      Usuń