![]() |
zdj. z wystawy |
Zwłaszcza z Huty Szkła Gospodarczego Ząbkowice.
![]() |
zdj. z wystawy |
Ale także z krakowskiej Prądniczanki czy tarnowskiej Laury.
Trafiłam na nie na jednej z grup sprzedażowych i ogromnie się zdziwiłam cenom jakie te wyroby osiągają na aukcjach. Wtedy pomyślałam, że przecież, gdzieś w przepastnych wnętrzach starych kredensów w piwnicy i ja, chyba, mam coś takiego. No i znalazłam. Co prawda moje wszystkie egzemplarze są ze szkła bezbarwnego, ale są.
Muszelka HSG Ząbkowice, proj. Ludwik Fiedorowicz.
Talerzyki i miseczki deserowe, HSG Ząbkowice, projekt E. Drost, wzór Cora
Pojemnik na przyprawy HSG Ząbkowice
Patera na tort HSG Ząbkowice, późne lata 90te, proj. J.S i E. Drost , wzór Olivia
Malutkie miseczki (6) i gondola HSG Ząbkowice
Patera na tort , HSG Ząbkowice, proj J.S i E Drost, wzór Koral
Co do reszty nie jestem pewna ząbkowickiego pochodzenia.
talerzyk |
![]() |
tarka do owoców |
![]() |
wyciskarka do cytrusów |
![]() |
wyciskarka do cytrusów |
Ciekawe szkło wyciskarkę taką też mam i pewnie jakieś miseczki
OdpowiedzUsuńCzasem nie wiemy, jakie mamy skarby ;)Pozdrawiam :)
UsuńSuper,że o tym napisałaś. Trzeba promować nasze polskie szkło, bo byliśmy obok Czechów najlepszymi jego producentami.
OdpowiedzUsuńSwoje szafki już przejrzałam, dziś jadę szperać do babci...
pozdrawiam
Mam nadzieję, że dasz znać, co u babci wyszperałaś. Pozdrawiam. :)
UsuńPiękne szkło.:) Ja niestety niedawno zbiłam piękną czerwoną cukiernicę. Pozdrawiam Tereniu.:)
OdpowiedzUsuń:( Jaka szkoda. Ja mam niewiele i tylko takie, bo moja mama wolała kryształy. Ja jednak nie mam do nich serca.
UsuńSuper skarby masz Tereniu. U mojej babci to na bank takowe znadę u siebie to moze z 3 szt. sie znalazły. Genaralnie teraz wraca moda na PRL wiec wszystko nabiera "szlachetności" od mebli po szkło ale to dobrze bo w dobie konsumpcjonizmu lepiej stawiac na cos co ma duszę i jakosc. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBo myśmy widzieli tylko w PRL komunę, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przedmioty użytkowe projektowali często artyści, absolwenci ASP, a nawet profesorowie. Nasz Design częściej doceniano za granicą niż w Polsce.
UsuńZabezpiecz te u babci, huta zamknięta, więcej nie będzie. :)
Święta racja, trzeba to wszystkim uświadamiać.
UsuńA u babci pozabezpieczałam, ma fajne skarby...
Mam nadzieję Sylwia, że pokażesz na blogu te skarby. :)
Usuńoj drzemia , a ostatni znalazłam na smietniku ;) i zabrałam a jakze :)
OdpowiedzUsuńA co znalazłaś? Pochwal się. :)
UsuńMamy czym się pochwalić. W Polsce produkowane są naprawdę fajne rzeczy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Te niestety już nie są produkowane, hutę zamknięto w 2002 r.
UsuńAle ja myślałam ogólnie o naszych polskich wytworach.
UsuńDziękuję, że pokazałaś i ja mam, ale nie wiedziałam, że to teraz jest poszukiwane. Pozdrawiam:):):)
OdpowiedzUsuńCałe szczęście są ludzie, którzy pokazują nam, że też mieliśmy fantastyczne rzeczy i mamy z czego być dumni. :)
UsuńNiestety mam bardzo mało szklanych bibelotów, ponieważ szybko obróciłyby się one w drobny pył. Dlatego z zapartym tchem podziwiam je u innych osób. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMnie też żal, że nie dbałam, ale wydawało mi się to takie zwyczajne. Tak to zwykle bywa, że wylewamy dziecko z kąpielą ;)
UsuńBrawo dla Ciebie i babci, że nie uległa modzie. :)
OdpowiedzUsuńKochana mam muszelkę i kabarecik na przyprawy i kilka kryształów rodzinnych, które od czasu do czasu uzywam:))
OdpowiedzUsuńA ja dziś wyciągnęłam z piwnicy następny talerz na ciasto :) Kabarecik na przyprawy jest odwieczny, jak sięgnę pamięcią był u mojej babci od zawsze. Może jest nawet przedwojenny, to wzór z 1910 r. :)
UsuńJa też mam trochę takiego szkła i bardzo je lubię:))szczerze mówiąc nie wiedziałam że znów wraca do łask:))Twoja kolekcja bardzo ładna:)))naczyńko na przyprawy jest urocze:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńReniu, koniecznie w najbliższym poście pokaż swoje szklane skarby. Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńByły u nas w dużej ilości, choć większość się wytłukła. Za talerzykiem z pajęczynką, autentycznie, płakałam...
OdpowiedzUsuńZ wyciskarki do cytrusów, korzystałam jeszcze dziś wieczorem ;-)
Ja bardzo żałuję tarki do jabłek tej z dzieciństwa, ostatnio udało mi się kupić podobną (na zdj.)
UsuńNo niestety, wszystko mi się wytłukło, aż szkoda bo takie ładne mogło być, jak widać u Ciebie :-) Uściski mocne :-)
OdpowiedzUsuńTo przykro. Ja żałuję wazoników, ale wtedy się ich nie doceniało, bo nie były z kryształu.
UsuńMam taką wyciskarkę, u babci stoją półmiski, patery, talerzyki...
OdpowiedzUsuńTwoja kolekcja piękna!
Nie ma jak to babcia, która niczego nie wyrzuci,nawet gdy niemodne. Bo co niemodne dziś jutro może być hitem. :)
UsuńOj coś i u mnie by się znalazło z tego szkła :)))
OdpowiedzUsuńPiękna kolekcja u Ciebie :)
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Trudno te kilka sztuk czysto użytkowych kolekcją nazwać, ale zaczęłam się rozglądać dookoła i może zacznę zbierać. :) Strasznie lubię takie szkło zwłaszcza zielone i niebieskie, chociaż i to rozalinowe też mi się podoba. :)
Usuń