"Chodzi lisek koło drogi", "Mam chusteczkę haftowaną", "Komórki do wynajęcia" , "Klasy" i mnóstwo innych. Do jednych potrzebne były rekwizyty, do innych nie. I o rekwizytach do jednej z gier chcę dziś powspominać.
Kto z Was grał w kulki? Kulki w zasadzie powinny być szklane, piękne kolorowe.
Gra, a właściwie różne gry z użyciem kulek były znane już w Starożytnym Rzymie, popularne w Średniowieczu i powszechne od XIX w.
![]() |
kulki ze zbiorów Muzeum w Elblągu |
Zasada gry wszak była taka sama, zdobyć kulkę przeciwnika, trafiając w nią. A skąd dzieciaki brały szklane kulki, kiedy nie można ich było kupić w sklepie? W XIX w. produkowano butelki zwane krachelkami, służące do wód gazowanych. Kulka szklana blokowała ujście butelki, aby gaz się nie wydostawał. Dzieciaki tłukły butelki, aby wydostać kulki. My robiliśmy podobnie ale kulki nie były w krachelkach, tylko w butelkach do alkoholu, no i tylko tych zagranicznych. Zresztą w niektórych są do dziś. Rozbijaliśmy butelki i wyciągaliśmy kulki, zwykle jednobarwne zielonkawe, niebieskawe lub bezbarwne.
Wiele osób kolekcjonuje dziś kulki szklane. Ja zbieram w celach czysto dekoracyjnych, bo bardzo lubię, kiedy słońce przechodzi przez barwne szkło rzucając kolorowe smugi.
A jakie Wy pamiętacie zabawy z dzieciństwa, przechowujecie może jakieś rekwizyty z nimi związane?
W kulki nie grałam ale kupiłam sobie kiedyś jako dekoracje
OdpowiedzUsuńKulki są świetnym materiałem dekoracyjnym. Uwielbiam je w przezroczystych wazonach z wiosennymi kwiatami np. narcyzami :)
UsuńKulki posiadasz przepiękne, wyglądają jak zaczarowane kamyki. Mam taką jedną, zachowałam właśnie dla wspomnień no i też mi się podoba. Malutka, ale cieszy. :) Czasami pobawiłabym się jak dziecko. hehe Pozdrawiam. :
OdpowiedzUsuńFajnie jest tak sobie powspominać. :)
UsuńZadziwiam mnie zawsze przy wspomnieniach z dzieciństwa,jak doskonale sobie radziłyśmy:)))na wszystko znalazł się sposób:)))dzisiaj prawie wszystko można kupić i nikomu nie chce się wymyślać:)))ja bardzo lubiłam bawić się lalkami i do dzisiaj pamiętam jak robiłam mebelki z pudełek po makaronie:)))Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńAch Reniu, czasem myślę, że to moje zainteresowanie lalkami i miniaturkami dla nich wzięło się ze szkoły. Do dziś pamiętam wielka radość jaka sprawiła nam Pani na Pracach Ręcznych, ucząc nas robienia mebelków dla lalek z pudełeczek, kawałków drewna i szmatek. Nie potrzebne były drogie lalki, bo robiliśmy je sobie z żołędzi i kasztanów. Potrafiliśmy sobie zrobić prawie każdą zabawkę. Nasza kreatywność nie miała granic. Pozdrawiam serdecznie. ♥
UsuńKulki wyglądają magicznie. Pamiętam jak grałam w nie na świetlicy w szkole. Było to może z 10 lat temu?
OdpowiedzUsuńJak widać gra dobrze się trzyma, od starożytności do dziś ;)
UsuńPamiętam te szklane kulki, mieliśmy kilka takich w przedszkolu. Zawsze się o nie kłóciliśmy.
OdpowiedzUsuńA z zabaw pamiętam wszelkie berki, dwa ognie, berki, ciuciubabkę, raz-dwa-trzy baba Jaga patrzy i oczywiście chowanego.
Pozdrawiam
Niektóre zabawy przetrwały właśnie dzięki wychowawczyniom w przedszkolach czy na świetlicach. :)
Usuńkilka lat wstecz natknęłam się na przecudne
OdpowiedzUsuńzielone i niebieskie kulki - zatargałam ich
chyba z 2kg - by ułożyć w talerzykach na
parapecie - dłuuugo cieszyły oczyska właśnie
podczas słonecznych wędrówek po parapecie -
ale w trakcie remontu wiele drobiazgów albo
się pogubiło albo poniszczyło bezpowrotnie...
ja zawsze chętnie bawiłam się wersją z kamykami -
świetne ćwiczenie oka, dłoni i refleksu :)))
ostatnia fotka niczym z ujarzmionymi
OdpowiedzUsuńplanetami z zaginionej galaktyki ♥
lubię kule z bąbelkami, refleksami barw!
Właśnie dzięki tym walorom tak je lubię. Lubie też szklane koraliki różnej wielkości. Myślałam już o sesji lalkowej z wróżką i kryształową kulą ;)
UsuńO tak! Szklane kulki są fantastyczne.
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę :)
UsuńJa również nie grałam w kulki, ale gdzieś takie kulki posiadam - kupione w późniejszym wieku, chyba miały służyć mi jako eksponat do rysowania. :-) Z dzieciństwa pozostały mi jakieś pojedyncze zabawki i gra planszowa Jaś i Małgosia. Lubiłam tę grę - nie tyle w nią grać, co rozkładać planszę, bo wtedy pokazywał się przestrzenny domek Baby Jagi - brałam jakieś małe ludziki i się bawiłam, że to ich domek :D
OdpowiedzUsuńTwoja gra przypomniała mi książeczki w trójwymiarowymi obrazkami. Pamiętam chatkę Baby Jagi z takiej książeczki. Jaś i Małgosia były na takich tekturkach, które się dały przesuwać i mogli wchodzić do domku.
Usuńhehe, jako dziecko bawiłam się w łażenie po drzewach, po krzakach, nie wiem, czego szukałyśmy z koleżanką, może chciałyśmy się schować przedświatem. Ale to były szczęśliwe czasy :-) Z kolegą graliśmy w piłkę. A kiedy nauczyłam się grać w karty to dziadek ze mną grał w tysiąca, hehe O teraz pograłam z dziećmi w Nemo, fajna zabawa Uściski serdeczne. :-)) Mam rehabilitację 4 tygodnie o 7.20, łoj ;-)
OdpowiedzUsuńOj było tych zabaw i gier. Nie nudziliśmy się :)
UsuńKulki posiadałam w celach wyłącznie estetycznych. Na podwórku bawiliśmy się przeważnie w wojnę, sklep albo dom, ewentualnie w popularne seriale. Grało się w klasy i, przede wszystkim, w gumę :) Ale jednak wolę grać na kompie :D
OdpowiedzUsuńOch ty dziecko ery komputerowej! Tamte zabawy umacniały więzi międzyludzkie, nawet jeśli się przy zabawie pokłóciliśmy, albo i gorzej ;) Na drugi dzień znów bawiliśmy się wspólnie. :)
UsuńDziecko? 17 lat miałam, jak pierwszy raz się wzięłam za granie :)
UsuńA jeszcze z przedszkola pamiętam głuchy telefon, starego niedźwiedzia, balonika, takie tam.
OdpowiedzUsuńByły różne zabawy. Do niektórych potrzebne były gadżety do innych nie. Pamiętam, że do gry w klasy potrzebne było "mydełko", płaski kamień lub odłupek cegły, ale prawdziwego szyku zadawała ta dziewczynka, której udało się zdobyć kawałek szkliwionego kafelka.
UsuńJa też mam potężną salaterkę kulek z różnych lat, ale aktualnie musiałam jak wiele innych fajnych rzeczy ją schować (kooooty).
OdpowiedzUsuńPamiętam kulki, kapsle, klasy, gumę i grę w wojnę ;-)
Nie licząc zabaw opartych na scenariuszach z popularnych seriali. "Czterej pancerni", "Janosik", czy "Niewolnica Isaura".
W zabawie w Czterech Pancernych byłam zwykle Lidką, a nikt nie chciał być Niemcem ;)
UsuńChoć nie grałam w kulki, to lubiłam się bawić tymi z łożysk, które tata przynosił z pracy. Bawiłam się za to we wszystkie wyżej wymienione zabawy. Obecnie kulki wciąż można znaleźć w butelkach japońskiej oranżady Ramune. :)
OdpowiedzUsuń