Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

sobota, 16 marca 2013

JAJECZNIE




Miała być wiosna, a za oknem znów pada śnieg. Białe szaleństwo.
Za dwa tygodnie święta. Najwyższy czas, żeby zabrać się za pisanki. W tym roku postanowiłam, że będą w naturalnych kolorach, żadnych tam takich, zwyczajne, naturalne skorupki i już. I co? I nie dotrzymałam słowa. Najpierw to nawet chciałam, ale potem wpadł mi w ręce kawałek haftowanego tiulu i wsiąkłam. 


         A było tak. Zrobiłam wydmuszki i włożyłam do białych szydełkowych koszyczków.
Koszyczki roboty mojej koleżanki Marysi, bo ja drutów i szydełka ni w ząb. Potem chciałam zamaskować dziurki i wycięłam tiulowe kwiatki .


         I ani się obejrzałam, a tu tiulowe sukieneczki same mi na skorupki wskoczyły i dalej się pysznić przed tymi gołymi. 


To inne wydmuszki w krzyk, że też chcą koronkowe ubranka i w ogóle nie wypada jajkom na święta paradować takie gołe. Zając z barankiem poparły protest i cóż było robić. 


Teraz wszystkie paradują dumne w świątecznym odzieniu.
Koszyk  w kształcie owocu granatu jest drewniany, przemalowany znaną już Wam metodą "leniwy schabby chic".

7 komentarzy:

  1. Piękne! Ślicznie się prezentują. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądają jajeczka w tych koronkowych pończoszkach , fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, takie romantyczne :)
    Witam Cię serdecznie i cieszę się, że nareszcie ktoś z Elbląga się odnalazł :))))
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Elbląga, ale na emigracji, od dwudziestu paru lat mieszkam na wsi k/Starogardu Gdańskiego.

      Usuń
  4. Dziękuję wszystkim za miłe komentarze.

    OdpowiedzUsuń