Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

czwartek, 20 lipca 2017

DZIECI PREZESA


      Jak nie ma tematu i pod ręką aparatu, to nie ma. A jak jest to czasem jeden za drugim.
Dziś będzie o dzieciach Prezesa. Bez obaw, żadna tam MWP. Prezes to nasz kot, który po raz trzeci zmienił imię. 
 
Prezes

      Kiedy do nas trafił, córka akurat była zafascynowana nowym Sherlockiem Holmesem, więc kociak dostał na imię Sherlock. Niezbyt długo tak na niego wołaliśmy, bo kotek zgoła inne zainteresowania objawiał. Zamiast tropić złoczyńców (czyt. myszy) gryzł nas gdzie popadło, dlatego dostał nowe imię Gryzli
 
Jeszcze Gryzli
      Minęły lata i z młokosa wyrósł okazały kocur o bardzo wojowniczych skłonnościach i apodyktycznym usposobieniu. Już nas nie gryzie, ale też swoje fochy ma. Jak się zjawia, czasem po tygodniu, musi być obsłużony natychmiast, bo inaczej foch. Przerywam wiec najpilniejsze zajęcie, czasem własny obiad, i pędzę do kuchni po jedzonko dla Prezesa. Bo jak nie, to się odwróci ogonem i znów przepadnie na tydzień. Wyraźnie daje nam do zrozumienia, że jesteśmy gorszym sortem stworzeń. On tu jest Pan, a my pokorni dostarczyciele jadła i napitku. O ile Prezes nie toleruje na swoim terenie żadnych obcych samców, o tyle kotki i ich młode mogą mu bezkarnie zaglądać do miski. Dobry z niego tata.
       I właśnie dziś nawiedziła mnie zgraja potomków. Wyszłam rano przesadzić kwiatki, póki jeszcze nie jest gorąco, a tu niespodzianka. Pod tarasem widzę cztery kociaki baraszkujące w najlepsze. 

Pod tarasem jest strasznie
 
      Na mój widok zamiast pierzchnąć, po prostu do mnie przybiegły. A ja cap za aparat i wyszła z tego taka oto sesja. Ostrzegam, że zdjęć będzie dużo, bo kociaki naprawdę rozkoszne.

Mam taczkę, nie wierzycie?
Pomalutku, ostrożnie
Ci..., coś się rusza
No mówię, że coś się rusza
Jest tam mucha, wnet ją chwycę
E tam taka z nią zabawa, idziemy
Śpisz?
To ja się umyję
Zobaczcie, co ja mam, ślimak!
Mój listek fajniejszy!
Czy to ogonek mojego brata?
Znajdź dwa koty na tym obrazku
Co robisz?
Mam ją, mam mrówkę!
O chrupki dali!
Zobaczcie tam w środku też jest kotek!
Bo jak cię pacnę...

33 komentarze:

  1. Ale kociaków:))cudne są:)) teraz już Cię nie opuszczą:)))fantastyczna sesja:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że właścicielka kotki wróci z wakacji i zabierze mi tę całą gromadkę. :)

      Usuń
  2. I to jest kocur pełną gębą :D
    a przychówek to już sporo podrósł :D i tak nieziemsko słodki :D Uwielbiam takie kociątka :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto nie uwielbia. Mój M już się szykuje do zabrania jednego, ale dwa koty w barszcz to za dużo. ;)

      Usuń
  3. Ależ słodkości nam pokazałaś.Rozkoszna gromadka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co dziś wyrabiały to przechodzi ludzkie pojęcie, nawet całą czwórką wpakowały mi się do pokoju. :)

      Usuń
  4. do schrupania!
    każdego z osobna
    jako i gromadkę ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodziaki nie z tej ziemi, a jakie rozrabiaki :)

      Usuń
  5. Słodziutkie są te kotki! Pamiętam jak sama przyniosłam taką puchatą kuleczkę do mieszkania. A teraz wyrosła na kocicę z charakterem prawie takim, jak Twój kot. Pozdrawiam, poczytuję i zapraszam w moje skromne progi: http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzruszyłam się do łez, ja po prostu potrzebuję kotka. Zwłaszcza taki mały jest wielką radością a dorosły jest panem i to bardo rozczula, hehe
    ps. Niestety Luzik okazał się ciężko chory. Ten jego spokój był spowodowany rozwijającą się chorobą a nie jak myśleliśmy pokojowym charakterem :-(
    Uściski Teresko
    ps. To prawda, kochana, nie jestem już kaleką, hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie postaraj się o następcę, kocioterapia jest dla ciebie bardzo wskazana ;)

      Usuń
  7. Dzieci Prezesa ..... bananowa młodzież :):)
    Śliczne są :) Moja dwudziestoletnia staruszka jest już chuda jak szkielet - to złe przyswajanie :( ale po jedzeniu śmiga nawet po schodach . Na szczęście nic ją nie boli, tylko ten PESEL..... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż na starość nie ma rady, sama często odczuwam, zwłaszcza dokuczliwe bóle stawów, Nawet jakby przerobić metrykę, to nic nie pomoże. :)

      Usuń
  8. Rany jakie one słodkie!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jutro zobaczysz w realu, a jak Cie oblezą to zobaczymy czy super ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To prawdziwa banda, dziś Prezes zrezygnował z własnego obiadu dla tych małych drani :)

      Usuń
  11. Prezes spisał się wyśmienicie, powołując do życia tak urocze prezesiątka. Pytanie tylko jak długo urokliwymi zostaną...? Przyznam jednak, że taki efekt prezesowych poczynań bardzo uroczo wygląda. Czy Prezes przewidział jakieś wsparcie na utrzymanie maleństw, czy tez pobiegł w sprawach pilnych w teren? Bo, jakby nie patrzeć, taka liczebność to się na 500+ kwalifikuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a tym czasem Prezes swój obiad odstąpił maluchom. :)

      Usuń
  12. Mój kocur "tygrys" zachowuje się identycznie. Wraca po tygodniu wychudzony i drze się wniebogłosy robiąc przy tym różne sztuczki, by go zauważyć. Ja od razu z jedzonkiem, bo gdy się spóźnię - foch na tydzień. Och te kocury. Kocięta urocze. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że też Cię wytresował ;)
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  13. Cudne kociaki, a sam prezes jak na własciciela terenu przystało prezentuje sie super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociaki są rozkoszne, dziś znowu mnie odwiedziły, ku uciesze moich gości. :)

      Usuń
  14. Jakie piękne "kociąta". BIORĘ!!! Tylko czemu tak daleko mieszkasz, Sowo?

    No, u mnie w stadzie to ja jestem Prezesem - samica i samiec alfa w jednym ;-) Niech mi tylko któreś podskoczy - wtedy zapewniam posiłek z godzinnym opóźnieniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymać! Ale ja niestety jestem zdominowana, bo mam miękkie serce i jak ten drań nie pokazuje się dwa dni to już zaczynam go opłakiwać. Strasznie jestem do niego przywiązana. :)

      Usuń
  15. Normalnie małe Prezeski!:) Będziesz teraz miała wesoło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wesoło, kiedy moja mała sąsiadka jest poza domem. Ale jeden, ten biały puszysty już zmienił dom. Powędrował do moich wnuczek, właśnie wczoraj. :)

      Usuń