Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

czwartek, 2 marca 2017

DZIEŃ STAROCI


        Gdyby nie dzisiejszy wpis Dominiki, to nawet bym nie wiedziała, że jest taki dzień.
Ale już wiem i postanowiłam uczcić go wpisem o żelazkach. Kocham starocie, a ostatnio udało mi się zdobyć rzecz dla mnie szczególną. Żelazko, zabawkę dla dziewczynek, z czasów mojego dzieciństwa.

nareszcie je mam

           Kiedy tak naprawdę zaczyna się historia żelazka, a właściwie prasowania, trudno orzec. W Starożytnej Grecji około IV w. p.n.e. prasowano za pomocą nagrzanych kamieni w formie wałków.
W Chinach prasowano jedwab za pomocą rondelków na długich uchwytach, w których znajdowały się żarzące się węgielki.
 
chińskie prasowanie
          W Europie żelazka upowszechniły się w XVIII w. Były to bloki żelaza w kształcie trójkąta, z wygładzoną spodnią stroną. Były one zaopatrzone w uchwyt. Zapewne podobne do tego , które można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Żelazka takie ważyły nawet do 7 kg.

z litego żelaza  XVII - XIX w.

          W XIX w. pojawiły się lżejsze żelazka na węgiel lub na tzw. duszę, którą nagrzewało się w palenisku.

żelazko na węgiel
żelazko na duszę

            W 1882 r. pojawiło się pierwsze żelazko elektryczne skonstruowane przez Amerykanina Henrego Seeley'a.
 
żelazko Seeley'a
      Ponieważ w Europie elektryfikacja nie była tak powszechna na początku XX w. używano żelazka spirytusowego.


        Niektóre wsie w Polsce zelektryfikowano dopiero po II Wojnie Światowej. U mojej cioci nie było prądu aż do lat 70tych. Żelazka na węgiel były na wsiach długo w użyciu. Wraz z elektrycznością pojawiły się żelazka na prąd. A epoka Gierka otworzyła przed nami luksusy w postaci żelazka z termostatem. Miałam takie żelazko aż do późnych lat 90tych. 
PRL żelazko z termostatem
 
          Obecnie mam w domu trzy stare żelazka. Jedno to pamiątka po babci mojego M, niestety niekompletne żelazko na węgiel. Znalezione na strychu.   

popularne przedwojenne na węgiel

         Drugie, to żelazko z lat 60tych , elektryczne na kabel, należało do mojej babci.
 
lata 6ote XX w.
            Trzecie to zabawka, o której wcześniej wspomniałam.
 
dla mamy i córki

16 komentarzy:

  1. zabawkowe miałam , to z PRL' z termostatem mam nadal i jeszcze troche starych , które z małżem zdobyliśmy , lubie stare żelazka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam więcej, ale rozdałam, dziś żałuję .

      Usuń
  2. Ja też nie wiedziałam o tym święcie i podobnie jak Ty przeczytałam na blogu Dominiki:))jak byłam mała to miałam żelazko zabawkę ale gdzieś się zawieruszyło:))Twoje jest bardzo ładne:)))ja mam dość dużą kolekcję żelazek na węgiel,na duszę i wczesne elektryczne:))mam też taką ręczną maglownice,która składa się z garbowanej deski podobnej do tary i wałka:)))Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu pokaż koniecznie swoje skarby, uwielbiam oglądać. :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie mam jakiejś stodoły, żeby zrobić prywatne muzeum. Wtedy bym miała pewnie więcej starych rzeczy, bo je uwielbiam. :)

      Usuń
  4. Też nawet nie wiedziałam, że jest taki dzień. W swoim domu mam mało staroci, ale życzę kolekcjonerom samych pięknych przedmiotów:)
    Uściski i cudownego weekendu:)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno nadążyć za kalendarzem wyjątkowych świąt, bo każdego dnia jest jakieś. Pozdrawiam serdecznie.:)

      Usuń
  5. Prześliczna kolekcja jestem oczarowana ! Pozdrawiam cieplutko i życze spokojnej nocy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz :)

      Usuń
  6. Miałam bardzo podobne żelazko - zabawkę . Babcia trochę je nagrzewała nad gazem i mogłam sobie coś prasnąć :):).
    W lesie znaleźliśmy na dzikim wysypisku żelazko na duszę :)- leżało bez duszy :/ ale jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam, że stawiało się na płycie kuchni węglowej. Można było lalce sukienkę wyprasować.
      Fajnie jest znaleźć takie fajne zabytki. Gdybym trafiła na takie wysypisko, to bym wzięła szpadel i przekopała. Moi znajomi cuda na takich wysypiskach znajdują, bo miejscowa ludność przez lata w jedno miejsce wyrzuca śmieci.

      Usuń
  7. pamiętam i to lalkowe i to z termostatem -
    ale o spirytusowym nawet nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W mojej wsi wprowadzono elektryczność gdy miałam 10 lat, więc wszystko pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na prawdę późno, co prawda u mojej cioci założono prąd w latach 70tych, ale to była "chata za wsią", praktycznie w lesie.

      Usuń