Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

sobota, 19 sierpnia 2023

POST SIERPNIOWY

               Sierpień w pełni. Okoliczni rolnicy już prawie wszystko zebrali z pola. Pogoda za to bardzo kapryśna. A to deszcze i zimno, a to upał nie do zniesienia. Przez dwa tygodnie miałam gościa. W tym czasie udało nam się pojechać na grzyby. A nawet trochę nazbierać.

 

Odkryłam nieznany mi gatunek grzyba to piestrzyca. Grzyb podobno nie jest trujący, ale zupełnie bez smaku i zapachu, więc niech sobie rośnie.
 

                               Grzybki ususzone dla gościa.
 

Odbyliśmy też z gościem podróż sentymentalną w okolice Grudziądza.



       W ogrodzie walczymy ze ślimakami, żeby nam nie zżarły do końca kwiatów. To jednodniowy "urobek" ślimaków.
 

                        A to przyjemniejsza część ogrodowa.
 



       Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają.

7 komentarzy:

  1. Piękne lilie i liliowce oraz udane grzybobranie. Ja niestety na grzybach się nie znam. Współczuję walki ze ślimakami, u nas też są ale nie w takiej ilości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już drugi rok mamy plagę ślimaków, zwłaszcza tych bezskorupowych. Jak nie masz jeszcze dużo, to zwalczaj z całych sił, bo składają setki jaj. Pozdrawiam Szara Sowa.

      Usuń
  2. U nas ślimaki wszystko zjadły a resztę jakaś zaraza:(((((pięknie Ci kwitną lilie:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, bo w ubiegłym roku zjadły mi większość sadzonek, w tym roku przykrywałam. Pozdrawiam serdecznie. Szara Sowa

      Usuń
  3. Piękne kwiaty. I grzyby. I wyjazd - nigdy nie byłam w Grudziądzu, choć chyba raz przejeżdżałam.... Pamiętam most na Wiśle...
    Nie cierpię tych ślimaków bez skorupek. W takich momentach cieszę się ,że nie mam ogrodu. I współczuję ogromnie tej plagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Grudziądz, a właściwie jego okolice to rodzinne strony mojego teścia, mamy tam dosyć liczna rodzinę. Miasto jest ładne, sporo zabytków i Wisła. :) Szara Sowa.

      Usuń
  4. Dzień dobry Teresko :-) Jak miło znów Cię czytać :-) W okolicy Warszawy susza, grzybów brak, ale i ślimaków mało. Podlewamy wszystko, nawet maliny i te rodzą obficie. Ale już jesień, więc na pewno popada trochę i może hibiskus zakwitnie, bo noce mają być ciepłe. Miłej wycieczki życzę Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń