Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

wtorek, 13 września 2022

KONIEC SEZONU

           Koniec sezonu, a ja pierwszy raz w tym roku byłam nad morzem. Kto by pomyślał, mieszkam tak blisko. Niestety czasem tak się wszystko sprzysięgnie przeciw człowiekowi. Główny winowajca - elektronika. Miała być pomocna :( Mała płytka pozbawiła nas samochodu na kilka miesięcy. 

          Pogoda była całkiem ładna i około 18 stopni. Woda cieplejsza niż powietrze, ale fala spora. Po brodziłam sobie w towarzystwie  - mew.


 


         Wcale się nie bały i można było podejść blisko. Wkrótce się okazało, że nie reagują na ludzi, bo są dokarmiane.


           Ja oczywiście liczyłam na bursztyny, ale się zawiodłam. Nic nie znalazłam, ani okruszyny.


                     Udało mi się zrobić kilka zdjęć lalce.


                         I dużo mewom, które były wszędzie.


 

          Mimo końca sezonu, mam nadzieję, że jeszcze uda mi się pojechać w tym roku nad morze. Na bursztyny oczywiście :)


 

sobota, 20 sierpnia 2022

PROBLEMY Z BLOGGEREM

 Drodzy moi. Nie gniewajcie się za brak komentarzy. Czytam Wasze posty, ale znowu nie mogę komentować. Po zalogowaniu, bo muszę się logować każdorazowo, albo nie mogę wpisać komentarza, albo po wpisaniu, komentarz znika. Nie wiem, co się dzieje, nie umiem sobie z tym poradzić. U niektórych natomiast udaje mi się wpisać komentarz bez problemu. Pozdrawiam serdecznie Szara Sowa.

środa, 3 sierpnia 2022

Z ŁĄK I PÓL

 

 

          Chyba każdy dziś docenia urodę polnych kwiatów. Wykaszanie rowów, praktycznie zanik miedz, odchwaszczanie pastwisk, przyczyniły się do zubożenia bioróżnorodności.  Całe szczęście ten etap mamy za sobą. Nawet w miastach co raz częściej zamiast trawników pojawiają się kwietne łąki. Gdybyż jeszcze rolnicy chcieli to zrozumieć. Wiele osób posiadających ogrody wprowadza do nich, wzorem Anglików, dzikie rośliny. Zwłaszcza miododajne.

          Ja także zaprosiłam do swojego ogrodu kilka z nich i mam nadzieje na więcej. 


          Takie dwie piękne cykorie wyrosły z przyniesionych ze spaceru nasion.

                Krwawnik, to chyba zawsze był w ogrodzie, kwiatki wykorzystywałam do suchych bukietów.


 



       Koniczyna, stokrotki i jaskry zamieniły mój trawnik w łąkę.

            Mniszek, popularnie zwany mleczem, od dawna przestał być u mnie chwastem. uwielbiam jak łąka nim zakwita na wiosnę.


 


                Ostróżeczka wędruje sobie po ogrodzie, gdzie chce.


       A skąd się wzięła tojeść, nie mam pojęcia, ale cudnie zarasta cieniste miejsca pod drzewami.


         Chabry łąkowe dopiero mam zamiar wysiać z zebranych przy drodze nasionek.


            Tak jak i ten ostrożeń lancetowaty o cudownych kwiatach ale bardzo ciernistych łodygach i liściach. Nadaje się na roślinę soliterową i jest miododajny.


        Zwykłe chaberki też chcę posiać. Nasiona kupiłam w sklepie.

       Mam nadzieję, że za rok będę mogła się pochwalić większą ilością dzikich kwiatów. 

Przepraszam, znowu nie mogę wstawiać komentarzy :( :( :(

wtorek, 19 lipca 2022

PRZEPIS NA SOS Z CUKINII I POMIDORÓW

         Ponieważ kilka osób było zainteresowanych przepisem na sos z cukinii, oto on.

SOS POMIDOROWY Z CUKINIĄ/ KABACZKIEM DO SŁOIKÓW. 


 Składniki:

3 kg pomidorów, zamiennie 2 słoiczki sosu pomidorowego Łowicz.

2-3 młode cukinie lub kabaczki, takie, żeby pestki nie były wykształcone

1 duża marchewka

4 duże cebule

1 czerwona papryka

1 średnia główka czosnku 

2-4 kostki rosołowe Knorr

spora garść bazylii świeżej lub mrożonej

trochę listków oregano, tymianku, pietruszki najlepiej świeże

10 ziarenek pieprzu, 5 ziarenek ziela angielskiego

2 listki laurowe

2 łyżki oleju

sól, pieprz mielony do smaku .

Przygotowanie:

Cebulę, paprykę, czosnek obrać i pokroić w kostkę. Zeszklić za oleju  na dużej patelni. Dodać obraną, pokrojoną w ćwierć plasterki cukinię/ kabaczek, poddusić.  Przełożyć do garnka.

Pomidory obrać ze skórki pokroić w kostkę, zetrzeć marchewkę na tarce z grubymi oczkami. Dodać do garnka. Wrzucić kostki Knorr, najpierw dwie, żeby nie przesolić. Dodać pokrojone zioła i przyprawy. Podgotować aż pomidory zaczną się rozpadać. Posmakować i ewentualnie dodać jeszcze dwie kostki Knorr, sól, pieprz mielony według własnego smaku. Jak będzie sos rzadki to trochę odparować.

Może się zdarzyć, że będzie cukinia/kabaczek a nie będzie pomidorów. Żeby się nie zmarnowały można pomidory zastąpić 2 słoiczkami sosu Łowicz, Boloński lub do Spagetti.

Gorący sos nakładać do słoików, zakręcić i postawić do góry nogami. Odstawić do przestygnięcia. Pasteryzować można nawet na drugi dzień. Ja gotuję 30 min od zagotowania wody w kotle.

Życzę smacznego! 

 Kochani mam problem z bloggerem. Na Świat według Maggie nie mogę umieszczać komentarzy i odpowiedzi. Nadrobię jak sobie poradzę z problemem. :( :( :(

sobota, 16 lipca 2022

HISTORYJKA OBRAZKOWA

                                                CUKINIA

 


 






 

                                                   KONIEC

P.S. Mogę dać przepis :)

poniedziałek, 4 lipca 2022

LETNI MISZ MASZ

             Upały troszkę odpuściły. Mieliśmy przez dwa dni burze. Ta pierwsza niestety z gradem i trochę mi połamał kwiaty i poranił liście.

              Przewrócił tę śliczną marokankę i jedną dziewannę. Ta taki był śliczny zakątek i w dodatku z samosiejek.

           

                           Jednak ciesze się z deszczu, bo podlewa mi ogród i w zbiornikach też pełno wody.



          A moje skrzynie z warzywami trzeba podlewać czasem dwa razy dziennie.


                                           Zwłaszcza ogórki

 

                              Pierwszego to nawet już zerwałam.



          Kwitnie mnóstwo kwiatów, nie nadążam robić zdjęć, bo niestety w dzień jest bardzo duszno i staram się nie wychodzić.


 







            Na koniec moje wykopki strychowo-piwniczne. Znalazłam garść broszek w kartonie.


               Życzę Wam ładnej i nie za gorącej pogody. Miłego lata, wakacji i urlopów.

sobota, 18 czerwca 2022

OGRODOWY ZAWRÓT GŁOWY I ...STOP.

              W moim dużym ogrodzie ciągle wiele pracy. Na nic człowiek czasu nie ma, bo chwasty rosną niesadzone, niesiane, niepielęgnowane, a najbardziej dorodne. Aż tu Stop! Dopadło mnie jakieś przeziębieniowe paskudztwo i to w czerwcu! Nie ma zmiłuj, trzeba przerwać ogrodowe "rozkosze" i siedzieć w domu.  Za to mam czas wrzucić posta, właśnie o ogrodzie.


            Po pierwsze nadmiar pracy i niesprzyjająca pogoda sprawiły, że część siewek została na rozsadnikach i tam sobie zakwitła . 

            Za to mini warzywnik w styropianowych lodówkach cudny. Te skrzynie szare to wierzchnia część lodówek do transportu komponentów do leków. A w nich pomidory, ogórki i papryka.






         Przy ścianie pod okapem czują się wyśmienicie. W ostatniej skrzyni bazylia.

                       Na tarasie królują kwiaty jednoroczne.


 

                              A w ogrodzie przeważnie byliny i krzewy.


 





                                      A za płotem też kwiatki.


                         I jak tu się nie złościć na choróbsko?