Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

KABARET

          Z czym Wam się kojarzy słowo kabaret? Pewnie większości ze skeczami, żartami i śmiesznymi gagami. Ale dziś będzie o całkiem innym kabarecie.

zdj. z netu

         Kabaret  (z francuskiego cabaret - szynk, oberża) to płaskie naczynie z przegródkami do serwowania przekąsek. Kabaret może być, jak ten wyżej, jednym naczyniem przedzielonym na dwie lub więcej części lub kilkoma naczynkami na wspólnej podstawie, tacce, koszyczku itp. materiał to najczęściej, porcelana, kryształ, szkło, ale bywają też drewniane, metalowe i plastikowe.

zdj. z netu

        A skąd dziś ten temat? Wywołał go mój piątkowy zakup na targu w Elblągu - połówka kabaretu bez podstawki, cena za to bajeczna 2 PLN. :)


         Solidne szkło prasowane , szlifowane na brzegu w girlandę bluszczu. Trochę to na zdjęciu mało widoczne.



        W moim posiadaniu jest jeszcze kilka kabaretów. Starszych i nowszych.  Taki np. kryształowy, po mojej mamie miłośniczce kryształów. Lata 70te PRL.


                Taki  szklany na metalowym koszyczku lata 90te

  
          Mini kabarety służyły do przypraw. Mam dwa szklane  i jeden porcelanowy.

Ząbkowice po babci
Jeszcze niezidentyfikowany, kupiony niedawno na giełdzie
Porcelanowy prezent od kuzynki

18 komentarzy:

  1. Pokazałaś takie piękne rzeczy. Kilka gościło w moim rodzinnym domu. Po latach szkoda, że nie pokusiłam się, by je zabrać ze sobą. Pozdrawiam 🧡❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj żałujemy po niewczasie, czasem uda się kupić identyczną rzecz i wtedy jest uciecha.

      Usuń
  2. Śliczne te kabarety.
    Ja mam jeden, współczesny- cztery miseczki tworzące koło. Za to u mojej babci jest taki sam, jaki masz po swojej babci.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabarety są bardzo praktyczne, bo zajmują mniej miejsca, a w dodatku same w sobie są ładną ozdobą stołu. :) Pozdrowionka :)

      Usuń
  3. ooo, kolejne słowo do głowy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze zastanawiałam, czemu to się nazywa kabaret, teraz wiem :)

      Usuń
  4. Kiedyś kabarety były bardziej popularne. Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki. Podoba mi się zwłaszcza ten porcelanowy z ostatniego zdjęcia. Sama mam gdzieś porcelitowy z Pruszkowa, a w kolekcji szkła miodowy Asteroid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię szkło, ale trafiają mi się przeważnie bezbarwne, a ja lubię kobaltowe i zielone. :)

      Usuń
  5. Bardzo ładny zbiór:))zakup udany:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam kilka takich kabarecików(nawet nie wiedziałam, że to się tak nazywa). Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często ze zdumieniem dowiadujemy się, że coś ma nazwę. Kiedyś nazywaliśmy w domu kabaret na przyprawy - dwojaczki ;)

      Usuń
  7. A to mnie zaskoczyłaś takim kabaretem:-) u Ciebie to te rzeczy tak ślicznie wyglądają, pasują i są przydatne :-)) Uściski serdeczne :-)ps odpisałam na komentarz, mam nadzieję, że się nie pogniewasz,że zacytowałam Cię. Ale ja naprawdę w dobrej wierze i z ogromnej sympatii do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Są przydatne, bo ja po prostu lubię używać starych przedmiotów, nie są obiektami muzealnymi, tylko służą. A przy tym ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super Teresko,że zajrzałaś do mnie :-) Definicje honoru przepisałam z Wikipedii, to nie mój wymysł. Mnie chodziło głównie o o niehonorowe kłamanie :-)) Ale łagodność i taka przemiana osobowości Ci się podobała? Zemsta za gwałt zdaje się bywa ułaskawiona w sądzie? ale ja nie wiem, i mam nadzieję, nie będę nigdy musiała się nad tym zastanawiać. A reszta podobała Ci się, czy w ogóle jesteś zniesmaczona? Jeśli tak to trudno, co mogę poradzić, sama rozumiesz

      Usuń
    2. Kurcze, faktycznie o tej zemście sprostuje następnym razem. pewnie dlatego 60 miałam wejść ze Stanów. uj, to może zbulwersowało ludzi co kochają Dalajlamę, że to połączyłam.
      Słabo mi ;-((

      Usuń
    3. Nie przejmuj się. Ja czasem potrafię usprawiedliwić zemstę, zwłaszcza kiedy prawo faworyzuje sprawcę, a poniża ofiarę. Ale zemsta jako punkt honoru zupełnie do mnie nie przemawia. Honor to niestety pojęcie często subiektywne. Często o tym co jest a co nie jest honorowe zależy od religii, tradycji przepisów prawa. Np. w Japonii samobójstwo jest honorowe, a kulturze europejskiej różnie z tym bywało. Ale to długi temat, raczej nie na blogowe komentarze. Pozdrawiam cieplutko. :)

      Usuń
    4. jak to dobrze, że mnie rozumiesz. Ja po prostu przytoczyłam wartości naszej kultury z Wikipedii, ale tam jest zaznaczone,że to uwarunkowane jest kilkoma aspektami. Buddyzm absolutnie nie popiera żadnej zemsty. W moim przypadku honor to taka pewność siebie, której mi brakowało, stąd niepewność i strach przed wyrażaniem swojej opinii. Pewnie wiesz, bo czytasz mnie od lat, z czego cieszę się przeogromnie :-: Ponieważ Dalajlama XIV jest dla mnie ważny, nie chciałabym, żeby się kojarzył z moim niejasnym tłumaczeniem. Ale wyszło jak wyszło. Zbieram się do napisania posta znów o Dalajlamie, bo stał się mi bardzo bliski i reprezentuje współczucie, które chyba mam w genach, co bardzo dobrze wróży. I chciałabym,żeby wszyscy co mają je w genach, np. Ty, cieszyli się z tego. Uściski gorące :-))))

      Usuń