Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

niedziela, 9 stycznia 2022

STYCZNIOWI GOŚCIE

        Zima, acz łagodna, trzyma się dobrze i po kilku zielonych dniach znów jest biało. Nawet mroźno, zwłaszcza nocą. Kiedy śnieg znika odwiedzają mój karmnik tylko sikorki. Najwierniejsi goście zimowi.

           Bardzo przypadł im do gustu łuskany słonecznik. Nie pogardziły też halloweenowymi dyniami, zwłaszcza ich pestkami.


 

 

             Najwięcej jest oczywiście Bogatek, choć i Modraczki też się zdarzają. Szkoda, że słabe światło odbija się na kolorach zdjęcia i błękit wychodzi jak szary.



        Za to kiedy spadnie śnieg, w karmniku i jego pobliżu roi się od ptasich gości. Słonecznik uwielbiają dzwońce.


 Nie gardzą nim wróble, choć wolą resztki świątecznego makowca.

 

 

                                         Przylatują też zięby.


                                            Grubodzioby


                   Na resztki orzechów łase są sroki i sójki.

 

                           Także dzięcioły nimi nie pogardzą.

 
                      A  owoce tawuły smakują gilom. Tu samiczka.

 

          Odwiedzają nas też kosy, sierpówki i kilka innych gatunków, którym nie udało się zrobić zdjęcia.


 


             Często podpatruję ptaki przy karmniku i jest dużo ciekawiej niż w programie telewizyjnym. No i reklam nie ma ;)

12 komentarzy:

  1. Jaka różnorodność ptaków! Masz takie prywatne "Z kamerą wśród zwierząt". :) Ja też lubię podpatrywać ptaki. Tylko nie ma aż tylu gatunków. Najczęściej to sikorki, czasem zdarzy się dzięcioł. Reszta to zwykłe miejskie wróble, gołębie, wrony i mewy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O u mnie to czasem prawdziwe rarytasy. Dziś odkryłam, że mieszkający w naszym ogrodzie strzyżyk wcale nie odleciał na zimę. Niestety zrobić mu zdjęcie równa się z niemożliwością.

      Usuń
  2. Fantastycznych gości masz Tereniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i rada jestem tym gościom bardzo. Dziś znów przytargałam torbę słonecznika, niech jedzą , na zdrowie :)

      Usuń
  3. Rany, ile ptaszysków! Coś pięknego! :-) U mnie nieco przerzedziła się populacja, odkąd na łące pomiędzy naszymi blokami, a tymi wspólnotowymi postawiono... siedmiopiętrowy wieżowiec.
    Jeszcze bez ludzi, ale siedliska skrzydlatym - ukradł :-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaków mamy sporo, odkąd nie pielęgnuje ogrodu zbyt perfekcyjnie i pozwalam rosnąć chwastom,a niektóre miejsca są prawdziwie "dzikie" mam nawet strzyżyki i rudziki.

      Usuń
  4. Jakie cuda przylatują do Ciebie. Nie dziwię się, ze Cię to ogromnie cieszy. Powiedziałabym nawet, że zazdroszczę. Do mnie przylatywały dwa lata temu sikorki (nie wiem jakie, nie odróżniam jak Ty)i wróbelki. W zeszłym roku sikorek nie było. W tym roku trzy razy widziałam sikorki,ale nawet nie wiem, czy to nie ta sama. Może to przez wieżowce niedaleko? bo i wróbelków mniej :-((((uściski mocne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że dopiero jak jest śnieg i mróz to się tłoczno robi przy karmniku. Pewnie w Warszawie ptaki wolą parki i ogrody działkowe. Tam zawsze znajdą dużo jedzenia.

      Usuń
  5. Jacy sympatyczni goście... Obyś miała ich częściej, Tereniu. Pozdrawiam zimowo

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale masz wspaniałych sąsiadów. Sama przyjemność obserwować takie zacne towarzystwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jak nie ma śniegu to i nie ma ptaków. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń