Blog o mojej miłości do staroci, porcelany, róż i wierszy.

piątek, 24 maja 2013

DEKOR Z RÓŻĄ





         Następne białe pudełeczko schabby ozdobiłam dekorem z różą. 


         Niedawno w SH wpadła mi w łapki siateczka za całe 3 zł, a w niej same skarby. 


Były tam foremki do ciastek, takie tradycyjne metalowe, gwiazdki, motylki, pantofelek Kopciuszka. Etui do końcówek woreczka, do zdobienia tortów, wykrawaczki do ozdób i literek z marcepana.  Silikonowe foremki do dekorów, a wśród nich do kamei.
         Foremkę do wykrawania marcepanowych róż użyłam do zrobienia różanych dekorów na pudełka. 


Mniejszą różą ozdobiłam pudełeczko, które wkrótce pojedzie do jednej z blogowych koleżanek. 


Do drugiej pojedzie pudełeczko z gwiazdką. A tajemniczo dodam, że pudełeczka nie będą puste.



czwartek, 16 maja 2013

MAJ W OGRODZIE

   

 Zapraszam do mojego majowego ogrodu. W ciągu dwóch tygodni niewiarygodnie się zmienił.



 

 Cienisty kącik na konwalie pod bzem

ścieżka
Pod śliwą
                                                            kamienne schodki
                                                                    różanecznik
                                                  bratki zwane u nas macoszkami
                                                 a to już zakwitły białe bzy

                                                 nie zapomnij o mnie

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

RÓŻOWO I FIOŁKOWO

     


Dawno nie pisałam. Z wiosną przybywa zajęć, a doba nie chce się rozciągnąć. Nie myślałam, że będzie kłopot z obsłużeniem trzech blogów, a jednak. Trochę zaniedbałam shabby chic, po części przez lalkową wystawę (zdjęcia na „Świat według Maggie”). 


     Dzisiaj chcę Wam pokazać troszkę mojej różowej, angielskiej porcelany. Zdjęcia oczywiście robione latem, na naszym dolnym tarasie. 



     I jeszcze coś z motywem róż, które uwielbiam.


     A taki widok rozciąga się obecnie z tarasu na trawnik.



wtorek, 9 kwietnia 2013

TĘSKNOTA ZA PRAWDZIWYM KWIETNIEM




         Kwiecień, jak sama nazwa wskazuje powinien być pełen kwiatów. W moim ogrodzie nieśmiało spod zasp śniegu wyglądają zmarznięte (w nocy -8) przebiśniegi. Rok temu o tej właśnie porze mój trawnik miał barwę intensywnie fioletową od niezliczonej ilości fiołków. Dziś mogę się pocieszyć takim oto fiołkowym nakryciem.


         Napić się herbatki w fiołkowej filiżance.


         Na fiołkowym obrusie.


         Wiosno, zapomniałaś o nas? Może przypomną ci niezapominajki. Na razie również tylko na nakryciu stolika do herbaty. Może to niewiele, ale zawsze.


         Niezapominajkową filiżankę podarował mi kolega.





         Talerzyki są resztką zastawy mojej mamy.


         Tylko skąd wziąć tę wiosnę? A może by tak poprosić Kwietniowego Aniołka?



sobota, 30 marca 2013

SMACZNEGO JAJKA

   

  Staropolskim obyczajem życzę wszystkim gościom mojego bloga
                   Wesołych Świąt, smacznego jajka i mokrego dyngusa!


                  A tu jeszcze kilka moich wielkanocnych aranżacji. Pisanki dekupage z ubiegłego roku. 


                Porcelanowe kurki pochodzą z Japonii


               A jajo jest zrobione na warsztatach ceramicznych przez koleżankę mojej mamy.
                    
          Stearynowy baranek pochodzi z czasów, kiedy nawet cukrowego baranka zdobyć było nie sposób.

                
                            
                    Tegoroczny wystrój na kominku, niestety z powodu pogody światło było beznadziejne.


                  

poniedziałek, 25 marca 2013

WIELKANOCNE ZAWIESZKI




         Witam wszystkich cieplutko. Wiosna za nic nie chce przyjść. Już zastanawiam się dlaczego? Może się obraziła? A tu święta za pasem, a brzózki ani drgną, czy się rozwiną do Wielkanocy? Włożyłam do wazonów i mam nadzieję. Tymczasem bezlistne gałęzie przystroiłam  shabby zawieszkami. Miałam jedną taką drewnianą w jakieś egzotyczne kwiaty i postanowiłam przemalować, jak zwykle w leniwym stylu. Ale cóż to jest jedna? Postanowiłam resztę dorobić. Nie miałam cienkiej sklejki więc użyłam grubego kartonu.
         Wycięłam kształt jajka, pomalowałam białą farba akrylową i  nakleiłam dekoracje.


         Znalazłam na google obrazki zajączków do kolorowania, wydrukowałam na papierze śniadaniowym, wycięłam i przykleiłam na mokrą farbę. Otworki zrobiłam cerówką i przeciągnęłam kordonek. Ot i gotowe.


         Skończyłam też młynek, ozdobiłam drukowanym szyldzikiem wg sposobu jak wyżej. Teraz prezentuje się tak.


środa, 20 marca 2013

NA KUCHENNYM OKNIE




            Witam wszystkich pięknie w pierwszy dzień astronomicznej wiosny. Za oknem jak na załączonym obrazku wiosna, przepraszam zima, w pełni. Od wczoraj nasypało chyba ze 30 cm śniegu, a w niektórych miejscach zaspy do kolan. 

            Dziś na kuchennym oknie gość honorowy. Młynek do kawy, w nowej, szykownej szacie. Jeszcze niezupełnie gotowy, bo nie mam pojęcia co zrobić z gałką korbki. Drewno się wyrobiło i otwór jest tak duży, że gałka się nie trzyma i ciągle wylatuje. Brakuje mi też pomysłu na mały dekor , a trochę też i czasu. 


            Wiosnę za oknem bohatersko zastępuje roślinność pokojowa, a właściwie to kuchenna. Jak szalona kwitnie Schlumbergera zwana popularnie  grudnikiem (nomen omen), żółte i różowe prymulki, a w koszyczku stroszy piórka szczypiorek.


            Wiosennie wyglądają porcelanowe dwojaczki na miód i powidła, a w kamiennym garnku straż trzymają kuchenne utensylia. Niektóre z nich służyły jeszcze mojej babci.


            Patrzę przez okno na ogród i nucę z tęsknotą „Kiedy znów zakwitną białe bzy...”